WIEDZA WIEDZM I WIEDZMINÓW LE HIS * LEE HISS

rukola chwast

Kiedyś była uprawiana w Polsce. Pamięta te czasy ktoś? Potem zdziczała i nikt jej nie zauważał. A teraz jest modna bardzo. I dobrze. Bo to niezłe ziółko! Bywa jeszcze okropnie droga - doprawdy nie wiedzieć dlaczego - rośnie bowiem byle gdzie, nie ma wymagań co do gleby specjalnych czy też klimatu. Wschodzi szybko, potem jeszcze szybciej dorasta - zbierać ją można już po 6 tygodniach od siewu. Jest wydajna - jedna roślinka dostarcza liści na kilka sporych porcji.
Smak ma zdecydowany. Jej ciemnozielone, nieduże, poszarpane liście kryją w sobie całe bogactwo wyrazistych nut - od pieprzu poprzez chrzan, na orzechach i aromacie świeżo skoszonej trawy kończąc. A może Ty odkryjesz w niej coś jeszcze? Ona ma po prostu ma charakter!

Dzisiejsza ciekawostka, będzie krótka, zaskakująca, a na koniec smakowita! Rukola to u nas w poradni Dietetycznej Dietosfera jeden z ulubionych zielonych dodatków, ale czy wiecie, że została ona odkryta dopiero w latach 90. przez botanika Stefano Padulosi z Międzynarodowego Instytutu Genetycznej Różnorodności Roślin w Rzymie? Wcześniej roślina ta była uznawana za chwast porastający między innymi ruiny Pompei, a teraz rządzi na naszych talerzach.

W ramach inspiracji proponujemy wam pyszną sałatkę z suszonymi pomidorami i rukolą:

Dodaje werwy wielu sałatkom, komponuje się świetnie z serami (feta, parmezan, ser kozi, gorgonzola, rokpol, camembert, brie), orzechami (najlepiej wcześniej uprażonymi, by jeszcze bardziej swoim aromatem cieszyły nozdrza, a smakiem podniebienie), owocami cytrusowymi (bez skórek, wyfiletowanymi dokładnie). Pasuje rewelacyjnie do suszonej szynki parmeńskiej i innych w jej typie (kilka słodkich i delikatnych fig rozkosznie się z nimi połączy), pieczonego mięsa kurczaka lub indyka (nabierze pikanterii i wyrazu), grillowanych warzyw (ach! jak feeria smaków i aromatów, kolorów też!).
Z makaronem (z serkiem mascarpone i bazylią), na pizzy (z szynką lub pomidorami i czosnkiem) czy w risotto (w klasycznym, bo jest najpyszniejsze, które ewentualnie można wzbogacić kieliszkiem wermutu - ja lubię dodawać słodki). Na kanapce z ciabatty (pod nią mozzarella lub plaster wędzonej w zimnym dymie wędliny) czy w awanturce twarożkowej. W sałatce z gruszkami (serem pleśniowym i orzeszkami też) lub z pomidorami (tylko oliwa i ocet balsamiczny, szczypta pierzpu świeżo zmielonego i nic więcej). Doprawdy mało jest potraw (z wyjątkiem słodkich deserów i wypieków), gdzie jej dodatek nie jest mile widziany. Eksperymentować można więc bez ryzyka. I warto!
 

  sałata spokrewniona z rzeżuchą i rzodkiewką, o wyrazistym smaku

   rokietta siewna, odmiana sałaty
   sałata, której liście nieco przypominają liście mleczu

Rewelacyjne listki! - MniamMniamPoprawneJadło



Ten pierwszy raz...
Lubię ją. Bo chociaż to ziółko pospolite, by nie powiedzieć chwast (we Włoszech rośnie dziko dość powszechnie), to smak ma arystokratyczny. Gorzkawa nuta nie każdemu może się od razu spodobać. Więc jeśli próbujesz jej po raz pierwszy - a nie przepadasz za bardzo zdecydowanym smakiem, w którym dominuje gorzkawa nuta - wymieszaj ją z inną sałatą. Możesz też przygotować rukolę jak szpinak - wtedy nie będzie tak wyrazista, a Ty oswoisz się z jej niepowtarzalnym smakiem. Bo co tu dużo gadać, jej gorzki smak za pierwszym razie może nie zachwycić, a przecież nie można popełnić błędu i zniechęcić się za pierwszym razem do tego ziółka! Bo to arystokratyczne ziółko i swoje wymagania ma. Nie oddaje się każdemu od razu za pierwszym razem...

Także na Twojej działce lub balkonie
Od lat gości na stołach Ameryki Północnej oraz Anglii i Francji. I właśnie Francji zapewne zawdzięczany dzisiejszą modę na rukolę na naszych stołach.
Jada się nie tylko listki, do potraw można dodawać kwiaty, a w Indiach, Grecji, Francji i Hiszpanii nasiona rukoli są używane jako pikantna przyprawa. Cóż nam przeszkadza i tego spróbować? Chyba już nic, bo dzięki modzie i nasiona, i sadzonki, i w końcu samą rukolę można już powszechnie dostać. Coraz częściej można ją spotkać nie tylko w supermarketach, ale także w zwykłych warzywniakach i na targowych straganach. Oraz na... balkonach i działkach. Bo to mało wymagająca roślinka. Udaje się świetnie nawet w trudnych warunkach - na mało żyznej glebie i w miejscach, gdzie słońce nie jest częstym gościem.
W skrzynce na balkonie po kilku tygodniach od zasadzenia będą na nas czekać pierwsze listki. Z jednej roślinki otrzymamy kilka porcji - obrywać należy bowiem dolne listki, pozwalając by górne nadal rosły.
Ja więc ją uprawiam na balkonie. I mówię Wam, ma smak dużo bardziej zacny niż rukola, która wcześniej rosła pod folią i którą można kupić w supermarketach.

Na zakupach
Jeśli kupujesz rukolę zwróć koniecznie uwagę, czy listki są jędrne, mają świeży, soczyście ciemnozielony kolor i nie mają śladów więdnięcia.
Najlepsza jest rukola bezwzględnie świeża - można ją przechowywać maksymalnie kilka dni od momentu zerwania - najlepiej w hermetycznym opakowaniu, lub zawiniętą w wilgotny papier na dole lodówki. Oprócz tego, że smakuje w sposób bardzo wybitny, to dodatkowo cudnie się prezentuje na talerzach. Kilka listków rukoli, kawałki pomidora to najprostszy i jeden z najgenialniejszych sposobów na dekorowanie potraw.
Niezłe z niej ziółko, nieprawdaż?

Rokietta siewna (Rukola)

Eruca vesicaria subsp. sativa


grupa roślin: 

Owocowe, warzywne

 
podgrupa roślin: warzywa

Charakterystyka rośliny

pokrój: wzniesiony
wysokość: 50-75cm
kwiaty: drobne, niepozorne
kolor kwiatów: różowe
przydatność do spożycia: liście
gleba: żyzna
wilgotność: gleba umiarkowanie wilgotna
stanowisko: półcień
zastosowanie: roślina jadalna


Rokietta siewna (Eruca vesicaria subsp. sativa) to roślina jednoroczna, często nazywana także rukolą, należąca do rodziny(Brassicaceae). W środowisku naturalnym roślinę można spotkać na kilku kontynentach, ale najbardziej kojarzona jest z basenem Morza Śródziemnego. W Polsce ten gatunek jest rzadko uprawiany (głównie amatorsko). Dorasta zwykle do 50-75cm i tworzy gęsto kępę lirowatych, pierzastodzielnych liści. Kwiaty są drobne, niepozorne zebrane w szczytowe kwiatostany o barwie jasnoróżowej.

Warunki uprawy rukoli

Roślina jest dosyć łatwa w uprawie. Dobrze rośnie w lekkim półcieniu na żyznych, zasobnych w składniki pokarmowe glebach, dobrze utrzymujących wilgoć.

Rukola jest dość odporna na niskie temperatury, choroby oraz szkodniki.

Nasiona można wysiewać wprost do gruntu już pod koniec marca.

Ze względu na krótki okres wegetacyjny najlepiej nadaje się do uprawy jako przedplon lub poplon. Do ważniejszych zabiegów pielęgnacyjnych należy odchwaszczanie oraz podlewanie (w warunkach suszy liście gorzknieją).

Zastosowanie rukoli

Rukola (rokietta siewna) jest ceniona ze względu na młode liście o lekko piekącym smaku.

Jest to warzywo szczególnie popularne w kuchni śródziemnomorskiej jako dodatek do sałatek, surówek, zup, sosów, kanapek, serów i owoców morza. Czasem zmielone, suche liście dodaje się do potraw jako przyprawę (i coraz częściej w taki sposób wykorzystywane są nasiona rukoli). Liście zawierają znaczną ilość witaminy C, soli mineralnych (cynk i żelazo) oraz białek. Z nasion rokietty produkuje się olej.

źródło: wiki.domenapubliczna












chwasty hwast  H w AS T y

Właściwości pokrzywy są dość szerokie, postaram się Wam je opisać w dość dużym skrócie.

Po pierwsze dla miłośników składu chemicznego: pokrzywa zawiera mnóstwo substancji czynnych takich jak kwasy organiczne, witaminy (szczególnie witaminy C,K, B2), kwasy organiczne, oraz (cytuję za prof. Ożarowskim) „nieustalone bliżej związki zwiększające odporność organizmu na infekcje”. Ponadto pokrzywa zawiera sole mineralne, co w praktyce oznacza,że można nią suplementować niewielkie niedobory minerałów. W kuchni i medycynie tradycyjnej skwapliwie korzystano z tego wiosną: szczególnie dobrze taka suplementacja wpływała na osoby osłabione, starsze, oraz małe dzieci.

Pokrzywa, dlaczego działa?

Wracając do pytania: jakie działanie ma pokrzywa? Oczywiście warto pamiętać, że tak jak w przypadkach innych ziół, jeśli zjemy sobie miskę zupy pokrzywowej to nie sprawi, że skorzystamy ze wszystkich benefitów:)

  • pokrzywa ma działanie oczyszczające krew: to działanie przypisywano jej w medycynie tradycyjnej i obecnie poparto badaniami, że pokrzywa ma działanie oczyszczające (lekko moczopędne)
  • pokrzywa działa pozytywnie na procesy przemiany materii. Z jednej strony dostarcza minerały, z drugiej posiada pierwiastki śladowe, które pomagają ją usprawniać.
  • liście jak i korzeń pokrzywy obniżają ciśnienie krwi, korzeń ma lekkie działanie przeciwalergiczne
  • pokrzywa ma działanie przeciwkrwotoczne, ze względu na dużą ilość witaminy K oraz flawonoidów, wspiera tworzenie czerwonych krwinek
  • Pokrzywa ma też działanie łagodzące i lekko przeciwzapalne – nie widziałam tego typu specyfiku, ale podobno wywary z pokrzywy pomagają w stanach zapalnych pochwy i przy innych dolegliwościach kobiecych
  • pokrzywy wchodzą w skład mieszanek przeznaczonych dla osób z bólami reumatycznymi, czyli mój Dziadziu rzeczywiście mógł zmniejszać ból wywołany reumatyzmem uderzając się pokrzywami po rękach (chociaż, pewnie można było w inny sposób przyjąć pokrzywę, w końcu sprzedawne lekarstwa są pozbawione parzącego kwasu)
  • pokrzywę obniża poziom cukru we krwi
  • przetwory z liści pokrzywy pobudzają wydzielanie soku żołądkowego, zmniejsza stany zapalne przewodu pokarmowego
  • wykazuje lekkie działanie przeciwirusowe.

Imponujący zestaw właściwości, prawda? Wszystkie powyższe właściwości zostały wypisane z książki prof. A. Ożarowskiego i W. Jaroniewskiego „Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie”, która jest do tej pory wiarygodną pozycją:).

W Internecie czytałam również o magicznym związku „Superlaktynie UDA”, którą ponoć zawiera pokrzywa – niestety żadna ze stron nie tłumaczyła dokładniej czym jest ten związek, uwzięłam się i znalazłam;). UDA jest to po polsku „aglutynina” (rodzaj przeciwciała), lecytyna odporna na obróbkę termiczną oraz na kwasowość, która występuje głównie w korzeniach pokrzywy. Aglutynina hamuje rozwój patogenów. Prawdopodobnie jest to ten „bliżej niezidentyfikowany związek”, o którym pisał prof. Ożarowski.

Jeśli jesteście zainteresowani nowymi badaniami dotyczącymi pokrzywy odsyłam Was do opracowania z Alternative Medicine Review, tłumaczą słowa, których używają i odwołują się do wyników relatywnie nowych (do 2007) badań, jeśli ktoś jest chemicznie nakręcony, może sobie poczytać:)





uzdrawjasie.pl.tl
WIEDZA PASTARZE SKUPIENIE